Robert Sowa
ROBERT SOWA - Mistrz Kulinarny, kreator menu największych wydarzeń kulturalno-kulinarnych w Polsce. Znany z programów telewizyjnych i audycji radiowych.
więcejJak zostałem kucharzem?
W moim domu rodzinnym życie toczyło się w kuchni - było to miejsce gotowania, spotkań, tam też był zakład krawiecki mamy.
Poszedłem więc do szkoły gastronomicznej, potem zdobyłem tytuł licencjata i magistra w Wyższej Szkole Hotelarstwa i Gastronomii w Poznaniu. Niestety po ukończeniu szkoły gastronomicznej ma się wiedzę i podstawy teoretyczne, ale nie jest się fachowcem. Absolwenci szkół gastronomicznych nie wszystko dostają na tacy – nie jest mi obce kelnerstwo, sprzątanie kuchni i zmywanie naczyń. Chociaż muszę przyznać, że szefem kuchni zostałem tuż po gastronomiku – była to kuchnia sztabowa, odrabiałem w niej wojsko. W 1988 roku wyjechałem do Austrii, pracowałem w restauracjach włoskich i austriackich, uczyłem się zawodu. Początkowo byłem pomocnikiem kucharza i wreszcie osiągnąłem stanowisko szefa w niewielkiej restauracji.
W 1992 roku wróciłem z Alp i poszedłem z kolegą do warszawskiego hotelu Jan III Sobieski – on oddawał swoją aplikację. Przyjmująca ją osoba zapytała, gdzie jest moja. Kolega odpowiedział żartem, że jestem szefem kuchni w Austrii. Poproszono mnie, abym wypełnił aplikację na miejscu. Potem zostałem zaproszony na rozmowę i walczyłem o posadę asystenta szefa kuchni. Skoro miałem zarabiać mniej niż w Austrii, chciałem przynajmniej się czegoś nauczyć. Szefami byli wtedy Austriacy, Francuz i Szwajcar. To była praca w pocie czoła od rana do wieczora. Dwa lata później, w wieku 27 lat, zostałem przestraszonym szefem kuchni jednego z dwóch liczących się wówczas w Warszawie hoteli.
Byłem ambitny i wytrwały – to chyba recepta na sukces. I co najważniejsze miałem szacunek dla przełożonych, bo to od nich tak naprawdę nauczyłem się zawodu. Oprócz nauki zawodu dużo czasu poświęcałem również na naukę języków.
W tym zawodzie warto próbować bez względu na to, czy marzy się o prowadzeniu dużego hotelu, czy małej restauracyjki. Ja poświęciłem na to ponad 10 lat pracy.

